Pejzaże północy, czyli relacja pierwsza

Z akademickim poślizgiem, w zwyczajowo nadzwyczajnej atmosferze Pubu Amigos, rozpoczęliśmy festiwal literacki, meteorologicznie przezywany Porą Poezji.

A stało się to w wyjątkowym towarzystwie Marzanny Bogumiły Kielar, z którą rozmawialiśmy o Jej poezji, o tym, co lubi robić naprawdę (bo pisanie podobno jest trudem, nie przyjemnością), a byliśmy (my, publiczność) na tyle dociekliwi, że nam się Poetka zwierzyła ze swych geograficznych pożądliwości (że chciałaby wybrać się w podróż do Argentyny i Japonii).

Kto wcześniej nie czytał poezji pani Marzanny, mógł się z nią dobrze zapoznać, bo proszona o przeczytanie swych wierszy, Autorka nie dała się prosić dwa razy.

Tymczasem pociąg odjeżdżający o 20-ej z peronu III dworca PKP poniesie naszego Gościa w stronę mitycznych pejzaży północy, o których tak czule pisze w swoich książkach. A My, zapatrzeni w ciemną dal, będziemy wyobrażać sobie piesze wędrówki lodowca. Wkrótce zdjęcia.

Komentarze do wpisu:


Jak dotąd brak komentarzy do wpisu - możesz zostawić pierwszy komentarz.

Zostaw komentarz do wpisu

* Wymagane

Antyspam - wpisz kod z obrazka do pola poniżej
(wielkość liter jest bez znaczenia):

Reload Image Przeładuj obrazek
Play Audio-CAPTCHA Odtwórz audio