Dagerotypy (ciąg dalszy)
Wczorajsze popołudniowe spotkania, jakże bardzo autorskie, również zostały uwiecznione. Oto cyfrowy zapis dzielnych zmagań Autorów ze spragnioną poetyckiego słowa publiką i nieokiełznanymi temperamentami prowadzących.
Profesor Dariusz Kulesza za każdym razem, gdy przymierzał się do zadania brutalnego pytania, najpierw gorąco za to przepraszał.
Marcin Cecko po raz pierwszy przyjechał do Białegostoku. Michał Łukaszuk po raz pierwszy zamiast kontestować, ubrał się w owczą skórę prowadzącego.


Ze źródeł zbliżonych do poety zwanego Marcinem Cecko dowiedziałam się, że otóż właśnie nie po raz pierwszy i domagam się niezamieszczania na tym blogu niesprawdzonych informacji, insynuacji, tudzież imputacji!
Ze smutkiem muszę przyznać, że padłem ofiarą błędu logicznego. Po prostu nigdy wcześniej nie spotkałem Marcina Cecko w Białymstoku, a przecież dużo chodzę po mieście. Stąd moje niezachwiane przekonanie, że zjawił się tutaj po raz pierwszy.