Dzień drugi, czyli gdzie się podziała moja głowa
Wybaczcie,że niechlujnie koresponduję, ale jedną ręką jadę na dworzec PKP po Szanownych Gości, a drugą wieszam plakat w foyer teatru lalek. Trzecią rękę mam słabo wykształconą, a ewolucja, wiadomo, potrzebuje chwili na zastanowienie. Ale wszystko w swoim czasie. Będą zdjęcia i relacje. Tymczasem studiujcie program i przybywajcie na poplityczne zgromadzenia. Hej!