Kilkuczęściowej retrospekcji część druga

Od samego rana  w białostockich blokach i chatynkach dało się słyszeć rodzicielskie ponaglenia: ,,Nie siermasz, nie siermasz! Zakładaj płaszczyk, idziemy na Dzieciermasz!”. Jak mówili, tak czynili. Pod baczną opieką starszych, ciągnęli w stronę BTL-u młodzi czytelnicy. Książki, które można wrzucić do pralki to skromny przykład świadczący o szerokości oferty 16 wydawnictw Dzieciermaszu. Resztę wyczytajcie z twarzy małych konsumentów.

Czy ktoś mówił, że dzieci nie są zainteresowane tak zwaną tradycyjną książką, czy to wiatr hulał…

Komentarze do wpisu:


Jak dotąd brak komentarzy do wpisu - możesz zostawić pierwszy komentarz.

Zostaw komentarz do wpisu

* Wymagane

Antyspam - wpisz kod z obrazka do pola poniżej
(wielkość liter jest bez znaczenia):

Reload Image Przeładuj obrazek
Play Audio-CAPTCHA Odtwórz audio